od ludzi prymitywnych i głupich odróżnia mądrość
czyli wiedza o przeszłości, która przeminęła z wiatrem ...
JÓZEF ' dj-socho' SOCHOWSKI
deejay dyskotekowy w latach ’70 pionier zawodu deejaya dyskotekowego
... kliknij w foto aby powiększyć ...
DJ-Socho w dyskotece zorganizowanej we wczesnych latach '70 w tzw. 'domu kultury' (nieistniejacych już)
zakładów graficznych na Wełnowcu w Katowicach. Tło pokazuje jak owe 'domy kultury' wyglądały
i czym się zajmowały czyli szerzeniem komunistycznej propagandy.
zakładów graficznych na Wełnowcu w Katowicach. Tło pokazuje jak owe 'domy kultury' wyglądały
i czym się zajmowały czyli szerzeniem komunistycznej propagandy.
Przewrotnym sukcesem było zorganizowanie dyskoteki w takim miejscu :-))))))
Y@HU - Tym razem proponuję wywiad z Józefem Sochowskim – deejayem pionierem zawodu, który działał intensywnie w latach '70 i który opowie nam o tym jak to niegdyś było w polskich dyskotekach oraz pośród deejayów z tamtych lat.
Y@HU - Czy pamiętasz moment w swoim życiu od którego zostałeś/stałeś się disc jockeyem i kiedy to było ?
dj-socho - 1971
Y@HU - Ile miałeś wtedy lat ?
dj-socho - 22
Y@HU - Czym się wtedy zajmowałeś ?
dj-socho - wróciłem prawie z wojska :-))
Y@HU - Łatwo czy trudno wykonywało się wtedy ten zawód ?
dj-socho - chyba łatwo, nie było konkurencji...
Y@HU - Jakie były wtedy honoraria za granie ?
dj-socho - niewielkie (do pierwszej imprezy dołożyliśmy bo spalił się wzmacniacz). Było nas wtedy trzech – jeden był właścicielem sprzętu (Konrad Wrona), jeden obsługiwał (ręcznie przełączając klawisze!!!) światła, ja operowałem mikrofonem i zmieniałem płyty.

Tą konsoletę, głośniki i światła Krzysio wypożyczał mi
na wyjazdowe imprezy w Dzierżoniowie i Bielawie
Y@HU - Jaki wpływ (w tamtych czasach) na Twoje życie miała decyzja / to, że stałeś się / byłeś deejayem ? Wiesz w wielu rodzinach naciskano i to mocno na chłopaków aby się nie zajmowali takimi głupotami jak dyskoteki. Pamiętam jak moja matka zawsze mi powtarzała - "synu ucz się, pracuj, nie trać życia na marzenia". To były zupełnie inne czasy od dzisiejszej rzeczywistości klubowej. Myśmy byli pionierami tego zawodu, szukaliśmy jakby swojej drogi w życiu. Przez przypadek trafiliśmy na coś co dzisiaj jest takie wielkie. Mówiąc w skrócie - był to na tamte czasy zawód bardzo ryzykowny, wymagający sporo samozaparcia, poświęcenia i wyrzeczeń.
dj-socho - duży – do dziś się tym zajmuję (no może nie tak intensywnie ) + znajomość angielskiego + wiedza o tym biznesie.
Y@HU - Jaka była jakość klubów, jaka była jakość sprzętu grającego ?
dj-socho - Pierwszy sprzęt (a nawet kilka jego następnych generacji) był własny. Dopiero w czasach imprez w klubach ZPR sprzęt był firmowy (ale i tak był dzierżawiony od prywatnych osób).
Y@HU - Jaki był poziom ogólny i muzyczny publiczności ?
dj-socho - Grało się wszystko, przeważnie POP. Nie było specjalizacji w muzyce danego gatunku. To zjawisko zauważyłem dopiero w czasie wyjazdów do Niemiec 1976-1979.
Y@HU - Jak wyglądała konkurencja ze strony innych deejayów ?
dj-socho - Początkowo jej nie było, zaczęła się właściwie od przeglądów ogólnopolskich (chyba od 1973 lub 1974)
Y@HU - Na jakich deejayach się wzorowałeś - od kogo uczyłeś się tajników zawodu - podaj nazwiska ?
dj-socho - Wzorcem była MUSICORAMA w Sopocie Franciszka Walickiego i Jacka Bromskiego, jak również deejaye radia Luxembourg.
Y@HU - Co sądzisz o tzw. " weryfikacjach " dla prezenterów ? Dzisiaj po latach już wiemy, że to się wszystko źle skończyło. Czegoś tak durnego nie było nigdzie na świecie. Był to taki typowo komunistyczny pomysł, chęć kontrolowania i decydowania o deejayach, których zwano wtedy (licho wie po co ?) prezenterami ?
dj-socho - Trudno powiedzieć, na pewno były dobre i złe strony. Teraz nie ma weryfikacji i może dlatego jest dużo chłamu w biznesie.
Y@HU - Deejaye dostawali takie weryfikacje na 2 czy 3 lata - co znaczyłoby, że byli dobrzy, grali a po tych 3 latach mogli nie zdać ponownych weryfikacji i - co(?) - odpaść z zawodu ? Twierdzono wtedy, że deejay mógł być dobry, ale mógł się też "zepsuć" i zacząć źle grać. No to odbierano mu wtedy weryfikacje.
dj-socho - Powiem tak – mimo, że miałem weryfikacje mało mi to dało – pograłem tylko trochę w klubach ZPR – które wolały i tak brać niezrzeszonych płacąc im połowę stawki. Plusem może było otrzymywanie płyt specjalnie dla deejayów, za które zresztą słono się płaciło.
Y@HU - Jaka jest Twoja opinia na temat ówczesnej tzw. Komisji Weryfikacyjnej dla prezenterów dyskotekowych ?
dj-socho - Na pewno nie robili tego dla idei, współczesny odpowiednik - patrz komisja “Idola”.
Y@HU - Jaka jest Twoja opinia na temat ówczesnej tzw. Krajowej Rady Prezenterów dyskotekowych ?
dj-socho - Nawet nie wiem czym się zajmowała (prawdopodobnie dbała o swoje interesy).
Y@HU - Jaka jest Twoja opinia na temat ówczesnych tzw. Kursów zawodowych dla prezenterów dyskotekowych ?
dj-socho - Akurat zaliczyłem taki kurs w Gliwicach i powiedzmy że rozszerzyło to trochę moje horyzonty (zwłaszcza jeżeli chodzi o teorię).
Y@HU - Jaka jest Twoja opinia na temat ludzi, którzy wówczas tym wszystkim sterowali (Franciszek Walicki, Adam Halber, Maciej Dobrski itp.) ?
dj-socho - F. Walicki jest raczej postacią pozytywną w tym biznesie (większe sukcesy odnosił chyba jako opiekun i sponsor muzycznych zespołów rockowych), dwie kolejne postacie to postacie chyba negatywne.
Y@HU - Ile lat byłeś deejayem dyskotekowym i jakie odniosłeś sukcesy ?
dj-socho - Jak powiedziałem param się tym do dziś i zawsze traktowałem to tylko jako - “just for fun”
dj-socho - Trudno powiedzieć, na pewno były dobre i złe strony. Teraz nie ma weryfikacji i może dlatego jest dużo chłamu w biznesie.
Y@HU - Deejaye dostawali takie weryfikacje na 2 czy 3 lata - co znaczyłoby, że byli dobrzy, grali a po tych 3 latach mogli nie zdać ponownych weryfikacji i - co(?) - odpaść z zawodu ? Twierdzono wtedy, że deejay mógł być dobry, ale mógł się też "zepsuć" i zacząć źle grać. No to odbierano mu wtedy weryfikacje.
dj-socho - Powiem tak – mimo, że miałem weryfikacje mało mi to dało – pograłem tylko trochę w klubach ZPR – które wolały i tak brać niezrzeszonych płacąc im połowę stawki. Plusem może było otrzymywanie płyt specjalnie dla deejayów, za które zresztą słono się płaciło.
Y@HU - Jaka jest Twoja opinia na temat ówczesnej tzw. Komisji Weryfikacyjnej dla prezenterów dyskotekowych ?
dj-socho - Na pewno nie robili tego dla idei, współczesny odpowiednik - patrz komisja “Idola”.
Y@HU - Jaka jest Twoja opinia na temat ówczesnej tzw. Krajowej Rady Prezenterów dyskotekowych ?
dj-socho - Nawet nie wiem czym się zajmowała (prawdopodobnie dbała o swoje interesy).
Y@HU - Jaka jest Twoja opinia na temat ówczesnych tzw. Kursów zawodowych dla prezenterów dyskotekowych ?
dj-socho - Akurat zaliczyłem taki kurs w Gliwicach i powiedzmy że rozszerzyło to trochę moje horyzonty (zwłaszcza jeżeli chodzi o teorię).
Y@HU - Jaka jest Twoja opinia na temat ludzi, którzy wówczas tym wszystkim sterowali (Franciszek Walicki, Adam Halber, Maciej Dobrski itp.) ?
dj-socho - F. Walicki jest raczej postacią pozytywną w tym biznesie (większe sukcesy odnosił chyba jako opiekun i sponsor muzycznych zespołów rockowych), dwie kolejne postacie to postacie chyba negatywne.
Y@HU - Ile lat byłeś deejayem dyskotekowym i jakie odniosłeś sukcesy ?
dj-socho - Jak powiedziałem param się tym do dziś i zawsze traktowałem to tylko jako - “just for fun”
Y@HU - Co sądziłeś i sądzisz o znanych Ci w tamtych czasach deejayach – wymień nazwiska ?
dj-socho - Pytanie trochę mało precyzyjne: czy chodzi o ludzi z którymi grałem, czy o ludzi których się tylko słuchało np. w radiu.
Y@HU - Czy brałeś w jakikolwiek sposób udział w Pierwszym Ogólnopolskim Turnieju Prezenterów Dyskotek – Wrocław 1973 ?
dj-socho - No co ty Yahu, nie pamiętasz :-) no pamiętam - występowałeś z Jurkiem Kindlą w duecie :-))))
Y@HU - Co innego robiłeś w życiu poza zawodem deejaya ?
dj-socho - Wiele różnych rzeczy.
Y@HU - Kim jesteś i co porabiasz dzisiaj ?
dj-socho - czasem jeszcze jestem deejayem, ale nażycie zarabiam inaczej
Y@HU - Co poradziłbyś dzisiejszym deejayom ?
dj-socho - czy warto radzić ?
Y@HU - Co chciałbyś dodać od siebie do tego wywiadu ?
dj-socho - nich tak zostanie.
Y@HU - Pozwól, że odezwę się jeszcze do Ciebie w przyszłości ?
dj-socho - okey




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz